TRZY WESELA I DOBRZE - PRZED PREMIERĄ

Marka i Igora poznajemy w momencie kiedy pracują w dużej korporacji. Przez temperament i krnąbrne poczucie humoru Marka kończą wylatując z hukiem na bruk. Muszą znaleźć inny sposób na zarabianie. Kończą… organizując wesela. Zakładają firmę o wdzięcznej nazwie Bling Bling Wedding Planning i próbują wejść ze swoją ofertą od razu na rynek premium. Marek ma na oku pierwszego klienta, jest to pierwszoligowy napastnik klubu piłkarskiego. Musi jednak do niego dotrzeć. Wybór pada na „przypadkowe” spotkanie w barze hotelu. Los przenosi piłkarza oraz biednego niczym mysz kościelna Marka do hotelowego kasyna. Znany piłkarz jednak chwile później znika, a główny bohater pozostaje z pokaźnym długiem u tajemniczego Wujka oraz ze znajomością z kradnącą mu natychmiast serce Stellą. Od teraz głównym zmartwieniem Marka jest pożyczka na lichwiarski procent i rodzące się wbrew jego nastawieniu do życia uczucie. Z każdym kolejnym dniem dług się zwiększa, zaczyna się walka z czasem a Marek zastanawia się czy kupić bilet w jedną stronę do Azji czy Ameryki Południowej (tylko za co). Postanawia więc wziąć byka za rogi. Nasi bohaterowie podejmują się organizacji 3 wesel w jeden weekend, aby zarobić odpowiednio dużo i zwrócić pożyczoną kwotę Wujkowi. Bling Bling Weednig Planning tego samego dnia zorganizują wesele dla pary z pierwszych stron portali plotkarskich (Marianny i Roberta, krzywe zwierciadło współczesnych celebrytów)) oraz ceremonię w staropolskim stylu w zajeździe (dla księgowego i Leticii, jego przyszłej hiszpańskiej żony). Trzeci ślub jest zaś organizowany dla potomstwa gangstera (Mątwa) i polityka (Mataczko). Ich ojcom de facto chodzi głównie o przypieczętowanie biznesu. We wszystkich perypetiach przewija się wątek Stelli – nasi bohaterowie natrafiają na nią w przedziwnych sytuacjach, co tym bardziej wzbudza zainteresowanie i uczucia Marka. Rodzi się płomienny romans. Marek oraz Igor dają się ponieść wyobraźni przy organizacji wesel.